wtorek, 27 listopada 2012

Randkowy

Dzisiaj mam dla Was makijaż idealny na randkę. Delikatny, ale z wyraźną kreską, która dodaje mu "pazurka". Makijaż zrobiony dla portalu Milion Kobiet, więc do jego wykonania użyłam tylko kosmetyków Oriflame. Tutorial TUTAJ.


czwartek, 22 listopada 2012

Lakiery Colors Of Luxury Joko

Tym razem nie oddam ich nikomu :P Moje paznokcie doprowadziłam do stanu używalności i zabrałam się za testowanie lakierów. Colors of Luxury firmy Joko  występują w 10 kolorach, lansowanych przez gwiazdy showbiznesu. Zamknięte są w bardzo eleganckich buteleczkach oraz posiadają spłaszczone pędzelki, zaokrąglone na końcach. Kolory jakie dla siebie wybrałam to Nude Elegace oraz Gold Chic, trzeci Red de Lux dostałam jako "bonus" ;).
Nude Elegance J165

Jak sama nazwa wskazuje, jest to typowy "nudziak", czyli lakier w kolorze beżowym. Jego wykończenie jest idealnie kremowe, nie posiada żadnych drobinek. Kryje bardzo dobrze już przy jednej warstwie, jednak nie potrafię pomalować pierwszej warstwy bez smug i dlatego konieczna jest druga. Bardzo podoba mi się odcień tego beżu, właśnie takiego szukałam.

Gold Chic J164
To złoto idealne!!! Nie za żółte, nie za ciemne, lekko wpadające w stare złoto. Śliczne. Wykończenie lakieru jest metaliczne. Kryje bardzo dobrze przy jednej warstwie, nie smuży, jednak drobinki zawarte w lakierze układają się w takim kierunki jak malujemy pędzelkiem, co tworzy pionowe linie na płytce paznokcia. Nie jest to mocno widoczne i nie przeszkadza mi to wcale. Taka jest chyba "przypadłość" typowo metalicznych lakierów. Wszystkie jakie miałam zachowywały się tak samo.

Red de Lux J161
Na pierwszy rzut oka to klasyczna czerwień. Na paznokciach jednak delikatnie wpada w róż. To przez fioletowe drobinki zawarte w lakierze. Są one bardzo drobne i na paznokciach  nie widać ich praktycznie wcale, dają jedynie taką różową poświatę. Sprawia to, że lakier ma naprawdę ciekawy, oryginalny kolor. Z wszystkich trzech lakierów ten kryje najlepiej. Nie smuży wcale, nawet przy jednej warstwie!!!
Wszystkie lakiery trzymały się na moich paznokciach 3 dni a czwartego je zmywałam. I to nie dlatego, że zaczęły odpryskiwać (odpryski były minimalne), ale ścierały się na końcówkach a kolor nie był już tak intensywny. Lakiery również schną tak samo. Pierwsza warstwa błyskawicznie, druga około 3minut. Zasychają całkowicie, nawet przy 3 warstwach nic nam się na nich nie odbije.

Cena około 12zł.
Polecam!

niedziela, 11 listopada 2012

środa, 7 listopada 2012

Technic Electric

Makijaż wykonany paletką Technic Electric (tą w wersji multikolorowej). Przyznam szczerze, że jestem pod wrażeniem intensywności kolorów cieni w tej palecie. Jedyny minusik za to, że cienie są trochę gruboziarniste a takie cienie nie chcą współpracować z moim aparatem (łapie ostrość na tych drobinkach :/).



 Bonusik w postaci kropeczek :
Użyłam tych cieni:

wtorek, 6 listopada 2012

Joko wet lips J52

Od szminki poza ładnym kolorem oczekuję również dobrego nawilżenia. Jako osoba uzależniona od balsamu do ust szminek używam bardzo rzadko. A to dlatego, że zazwyczaj już kilkanaście minut po nałożeniu moje usta wysychają, szminka wchodzi we wszelkie szczeliny na nich i wygląda to bardzo nieestetycznie. Wielu producentów obiecuje nam doskonałe nawilżenie w reklamach swoich szminek, jednak w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej.
Do firmy Joko mam jednak duże zaufanie. Jakiś czas temu pojawiły się na rynku szminki Wet Lips. Zawierają one w swoim składzie witamy E i F oraz wosk Candelilla, które nawilżają usta oraz chronią je przed pierzchnięciem (czyli coś w sam raz dla mnie). Poza tym zawierają również witaminę A, która przeciwdziała wolnym rodnikom (w moim wieku zaczyna się na takie rzeczy zwracać uwagę ;) ) oraz olej rycynowy. Szminka naprawdę nie przesusza moich ust a wręcz przeciwnie. Są gładkie, miękkie i nie szczypią, czyli efekt prawie taki jak po użyciu balsamu do ust.
Wybrałam dla siebie kolor numer J52.


To pudrowy róż delikatnie wpadający w koral (cudo). Wykończenie szminki nie jest ani typowo perłowe, ani matowe, ani też brokatowe. Ciężko je określić. Szminka posiada błyszczące drobinki, ale są one bardzo malutkie, na ustach dają efekt lekkiego zwilżenia (jak sama nazwa szminki na to wskazuje).
Kolor na ustach utrzymuje się dosyć długo (nawet jak na moje zjadliwe skłonności). W miarę upływu czasu znika równomiernie nie pozostawiając drobinek wokół ust. Jeśli chodzi o zapach to jest bardzo delikatny a smak praktycznie niewyczuwalny. Opakowanie jest eleganckie w kolorze klasycznej czerni ze złotem.

Szminki występują w 11 wariantach kolorystycznych:
Na pewno każda z nas znajdzie wśród nich kolor odpowiedni dla siebie. Ja już taki znalazłam :D

Cena około 25zł (to jej jedyny minusik).

niedziela, 4 listopada 2012

Włosomaniaczka???

Nigdy specjalnie nie przejmowałam się swoimi włosami. Przez wiele lat nosiłam krótkie fryzury, przy których nie musiałam wiele robić. Ich umycie, wysuszenie i ułożenie zajmowało mi kilka minut. Jedyne co mnie denerwowało to to, że za szybko rosną i trzeba co chwila biegać do fryzjera (lub do mamy). Jednak czasami miałam już dosyć tej samej fryzury i próbowałam zapuścić włosy. Niestety rzadko udawało mi się osiągnąć cel. Zapuszczanie z całkiem krótkich włosów to jakaś masakra. Te wszystkie etapy "przejściowe", milion spinek we włosach itd. skutecznie mnie zniechęcały. Ale tym razem mi się udało. Włosy są już takiej długości, że do ich spięcia w kucyk nie używam spinek w ogóle. W zapuszczaniu pomógł mi też Biotebal, dzięki któremu włosy rosną na pewno szybciej.
Teraz wyglądają tak:
Pozostawione same sobie:
 Po wyprostowaniu:

 Moje włosy nie miały kontaktu z nożyczkami od 1,5 roku, farbuję je góra co 1,5 miesiąca a mimo to są w bardzo dobrym stanie. Nie rozdwajają się ani się wyglądają jak "siano" na mojej głowie. To wszystko zasługa mojej pielęgnacji. Używam różnego rodzaju masek, odżywek, olejków itd. Do tego staram się nie suszyć ich suszarką (chociaż jest to nieuniknione, bo same schną około 3 godzin) oraz nie prostować (robię to tylko na szczególne okazje). Kiedyś do pielęgnacji i modelowania włosów używałam tylko trzech produktów: szamponu (byle jakiego, byle by się dobrze pienił), odżywki (i to sporadycznie, głównie po farbowaniu) i gumy do ich ułożenia. Teraz lista tych kosmetyków jest o wiele dłuższa. A znajdują się na niej:
Jeśli chodzi o kolor, to jak już pewnie zdążyłyście zauważyć często go zmieniam. Kilka dni temu farbowałam kolorem Jasny Złoty Brąz. To farba z Avonu:
 To zdjęcie chyba najlepiej oddaje ich kolor (na tych powyżej wyszły zbyt rude i jasne):

Stopniowo będę używała coraz to jaśniejszej farby, bo chciałabym wrócić do blondu. Nie tak jasnego jak wcześniej ale jednak blond to kolor, w którym czuję się najlepiej.
Moje zapuszczanie nadal trwa. Mój cel to włosy co najmniej do łopatek. Trzymajcie kciuki, żeby mi się udało :*

piątek, 2 listopada 2012

Granatowo-fioletowy smok


Już od jakiegoś czasu miałam ochotę na smoka. Planowałam takiego w kolorze brązowym lub zielonym, ale jak staję przed lustrem to zazwyczaj zmieniam zdanie. I tak oto wyszedł smok granatowo-fioletowy. Makijaż w całości wykonany kosmetykami Oriflame.














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...