Już od jakiegoś czasu podziwiam na blogach różnych dziewczyn bransoletki robione ze sznurków przy pomocy splotów makramowych. Myślałam, że to dosyć trudne i jakoś tak wcześniej nie próbowałam się nawet za to zabierać. Gdy ostatnio postanowiłam zrobić sobie kolczyki w skrzynce z moimi przyborami do robienia biżuterii znalazłam kawałki sznurków i postanowiłam dać sobie szansę ;) Najpierw na YouTube obejrzałam kilka filmików, żeby w ogóle mieć jakieś pojęcie jak to się robi. Potem przystąpiłam do akcji. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego jakie to łatwe, niezbyt czaso- i pracochłonne a już na pewno nie sądziłam, że to tak wciąga. Od wczorajszego wieczora do dzisiejszego ranka zrobiłam 6 bransoletek i nadal chcę więcej. Mam już w głowie mnóstwo pomysłów na następne. Moja pierwsza w życiu makramowa bransoletka wygląda tak:
Tak następna:
I cała reszta:
Istne szaleństwo. Ta pleciona z grubego sznurka podoba mi się najbardziej. Szkoda, że miałam tylko tyle materiału na tą jedną. Ale nic to, kupi się więcej :D
A Wam podobają się takie plecione bransoletki?