To mój zdecydowany faworyt jeśli chodzi o tradycyjne płynne eyelinery z pędzelkiem.
Ma kolor intensywnej czerni, więc wystarczy jedno pociągnięcie i mamy idealną kreskę, bez prześwitów. Dzięki cienkiemu pędzelkowi możemy namalować nim nawet bardzo cienkie kreski. Schnie dosyć szybko, więc nie musimy długo czekać, żeby przy tuszowaniu rzęs kreska nam się nie odbiła. Po wyschnięciu kreska jest matowa. Do tego jeśli lubicie malować grube kreski, po wyschnięciu eyeliner ten nie tworzy "skorupki", która może nam się skruszyć po jakimś czasie. Jest bardzo trwały, kreska nie rozmazuje się, jednak zmywa się całkiem łatwo przy użyciu płynu do demakijażu czy płynu micelarnego. Używam go już od dłuższego czasu i jego konsystencja nie uległa zmianie, nie zgęstniał, nie rozwarstwił się itp. Nie uczulił mnie, powieki po jego użyciu mnie nie pieką (co niestety często mi się zdarza w przypadku płynnych eyelinerów).
Nie doszukałam się w nim żadnych wad, więc z czystym sumieniem polecam :)
Na pewno skuszę się jeszcze na inny kolor.
Cena około 9zł.
Użyłam go między innymi w moim ostatnim makijażu:
środa, 29 sierpnia 2012
niedziela, 26 sierpnia 2012
e.l.f. Makeup Lock&Seal
E.l.f Makeup Lock&Seal to produkt wielozadaniowy. Ma przedłużać trwałość naszego makijażu (nie tylko oczu ale też ust, policzków itd.), intensyfikować kolory cieni. Możemy go używać do nakładania cieni na mokro, do malowania kresek cieniami do powiek.
Jak to się wszystko ma w praktyce? Na pewno przedłuża trwałość cieni do
powiek. Świetnie sprawdza się w malowaniu na mokro (tradycyjnymi
cieniami lub też sypkimi). Zamiast w wodzie pędzel czy aplikator moczymy
w tym preparacie. Uzyskamy bardzo intensywne kolory na powiekach, które
utrzymają się wiele godzin.
![]() |
| Cień na sucho i z użyciem Lock&Seal |
No i na koniec ostatnie zastosowanie jakie udało mi się wymyślić, to
nakładanie brokatu. I tutaj również sprawdza się całkiem dobrze. Musimy
jedynie uważać, żeby za mocno nie zmoczyć pędzelka, żeby przy nakładaniu
brokatu na wcześniej nałożony cień, po prostu go nie rozmazać.
Ogólnie produkt uważam za średni. Wśród tylu zastosowań jakie proponuje nam producent sprawdza się tylko w trzech:
- jest bardzo dobry do nakładania cieni na mokro
- maluje się nim trwałe kreski
- ewentualnie można go również użyć do nakładania brokatu.
Swoje główne zadanie, czyli utrwalanie makijażu może i spełnia, ale niestety kosztem rozmazania go. Myślę, że do opakowania oprócz pędzelka i pojemniczka powinien być też dołączony malutki atomizer. Wtedy utrwalanie makijażu tym produktem miało by sens.
Cena około 20zł.
Pojemność 15ml.
Follow my blog with Bloglovin
piątek, 24 sierpnia 2012
Freshest pure Avon Solutions
Wiem, że produkty do pielęgnacji z Avonu mają tak samo dużo przeciwników jak i zwolenników. Ja należę do tych drugich. Używam tych produktów od lat bardzo je lubię. Do tej pory moją ulubioną serią była ta fioletowa Youth Minerals do cery 30+. Jednak przez ten powrót upałów oraz promocja sprawiły, że zdecydowałam się na zakup odświeżającej serii Freshest Pure. Cena zestawu 3 produktów (tonik, krem oraz peeling 3 w 1) w ostatnim katalogu to 19,90.
Seria ta w swoim składzie zawiera szarotkę alpejską, która ma za zadanie odświeżać, oczyszczać oraz zapewniać odpowiedni poziom nawilżenia naszej skórze.
Jeśli chodzi o tonik to wszystkie te trzy funkcje spełnia w 100%. Po jego użyciu skóra jest fajnie odświeżona i jednocześnie nie jest ściągnięta. Przy tych upałach dobrze jest w ciągu dnia przetrzeć nim twarz, ulga gwarantowana. Możemy używać go do woli, ponieważ nie zawiera alkoholu. Nie zawiera też zapychającego pory talku (jeden z jego poprzedników go zawierał). Niestety nie odczuwam tego przyjemnego odświeżenia po użyciu kremu/żelu. Nie lubię kremów o takiej konsystencji i chyba nigdy się do nich nie przekonam. Zawsze mam wrażenie, że moja skóra się lepi, że żel nigdy do końca się nie wchłania, pozostawiając właśnie tą lepką warstewkę na mojej skórze. Jeśli chodzi o nawilżenie to tutaj nie mam zastrzeżeń. Skóra, podobnie jak po użyciu toniku nie jest ściągnięta. Nie lubię tego żelu również z tego powodu, że po upływie dosłownie kilkunastu minut moja skóra zaczyna się potwornie błyszczeć.
Z całej trójki najbardziej do gustu przypadł mi ostatni produkt. Jest to peeling, maseczka i krem myjący 3 w 1. Ma on cudowną konsystencję bardzo lekkiego kremu z mnóstwem maleńkich drobinek. Do oczyszczania twarzy właśnie takie lubię. Są bardzo delikatne i nadają się do codziennego używania. Jako maseczka produkt ten również sprawdza się znakomicie. Ponieważ zawiera w swoim składzie glinkę kaolinową, po nałożeniu na twarz zasycha. Po zmyciu twarz jest super oczyszczona i odświeżona.
Ze względu na wyjątkowo niską cenę nie żałuję zakupu tego zestawu. Polecam szczególnie ten peeling. Jest super :)
Seria ta w swoim składzie zawiera szarotkę alpejską, która ma za zadanie odświeżać, oczyszczać oraz zapewniać odpowiedni poziom nawilżenia naszej skórze.
Jeśli chodzi o tonik to wszystkie te trzy funkcje spełnia w 100%. Po jego użyciu skóra jest fajnie odświeżona i jednocześnie nie jest ściągnięta. Przy tych upałach dobrze jest w ciągu dnia przetrzeć nim twarz, ulga gwarantowana. Możemy używać go do woli, ponieważ nie zawiera alkoholu. Nie zawiera też zapychającego pory talku (jeden z jego poprzedników go zawierał). Niestety nie odczuwam tego przyjemnego odświeżenia po użyciu kremu/żelu. Nie lubię kremów o takiej konsystencji i chyba nigdy się do nich nie przekonam. Zawsze mam wrażenie, że moja skóra się lepi, że żel nigdy do końca się nie wchłania, pozostawiając właśnie tą lepką warstewkę na mojej skórze. Jeśli chodzi o nawilżenie to tutaj nie mam zastrzeżeń. Skóra, podobnie jak po użyciu toniku nie jest ściągnięta. Nie lubię tego żelu również z tego powodu, że po upływie dosłownie kilkunastu minut moja skóra zaczyna się potwornie błyszczeć. Z całej trójki najbardziej do gustu przypadł mi ostatni produkt. Jest to peeling, maseczka i krem myjący 3 w 1. Ma on cudowną konsystencję bardzo lekkiego kremu z mnóstwem maleńkich drobinek. Do oczyszczania twarzy właśnie takie lubię. Są bardzo delikatne i nadają się do codziennego używania. Jako maseczka produkt ten również sprawdza się znakomicie. Ponieważ zawiera w swoim składzie glinkę kaolinową, po nałożeniu na twarz zasycha. Po zmyciu twarz jest super oczyszczona i odświeżona.
Ze względu na wyjątkowo niską cenę nie żałuję zakupu tego zestawu. Polecam szczególnie ten peeling. Jest super :)
czwartek, 23 sierpnia 2012
Dzienna śliwka
Po ostatnich szaleństwach z kolorem przyszła pora na jakiegoś dzienniaka. Do zrobienia tego makijażu użyłam cieni Pierre Rene o numerach 7 i 8. Poza tym użyłam eyelinera Wibo, tuszu L'oreal oraz szminki Hean (berry shake). niedziela, 19 sierpnia 2012
Wspomnienie lata
Na zakończenie lata zmalowałam coś w kolorach morza i zachodzącego słońca. Bardzo lubię takie kolory na powiekach, nastrajają mnie pozytywnie :D
Udało mi się też zmontować tutorial:
Cały makijaż wykonałam paletą 88 cieni Color Cool Shimmer BHcosmetics:
Poza tym użyłam:
- białej kredki Avon ColorTrend
- eyelinera Wibo
- tuszu L'oreal
- szminki Wet'n wild
- błyszczyka Wibo
- różu Wibo
- pudru Joko
- podkładu L'oreal
Lubicie takie kolorowe makijaże?
Udało mi się też zmontować tutorial:
Cały makijaż wykonałam paletą 88 cieni Color Cool Shimmer BHcosmetics:
Poza tym użyłam:
- białej kredki Avon ColorTrend
- eyelinera Wibo
- tuszu L'oreal
- szminki Wet'n wild
- błyszczyka Wibo
- różu Wibo
- pudru Joko
- podkładu L'oreal
Lubicie takie kolorowe makijaże?
czwartek, 16 sierpnia 2012
Skrywany
Makijaż zrobiony w styczniu na jakiś konkurs karnawałowy. Nie dostał się nawet do finałowej 20, więc uznam go za totalną porażkę. Mimo wszystko postanowiłam go Wam pokazać. Możecie krytykować do woli :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















