niedziela, 26 lutego 2012

Makijaż wieczorowy - Hean

Dzisiaj dla odmiany makijaż wieczorowy w całości wykonany kosmetykami Hean. Muszę Wam powiedzieć, że zakochałam się w metalicznych cieniach ART. Mają dosyć "kleistą" konsystencję, świetnie pokrywają powieki intensywnym kolorem (nawet na sucho).
Ale wracając do makijażu. Szybki instruktaż:

1. całe oko obrysowujemy czarną kredką, lekko rozcieramy
 2. górną i dolną powiekę malujemy kobaltowym cieniem (zostawiamy odrobinę miejsca w wewnętrznym kąciku górnej powieki)
 3. w pozostawione wolne miejsce nakładamy złoty cień. Ja nałożyłam cień łososiowy z bardzo mocnym złotym połyskiem. Niestety tego połysku nie widać a sam łosoś nie bardzo pasuje :-/
 4. w załamanie powieki i nad nim nakładamy czarny cień
 5. w wewnętrzny kącik przy nosie nakładamy jasnobeżowy cień ( z poczwórnej paletki). Tym samym cieniem rozcieramy zewnętrzne granice czarnego cienia
 6. na środek powieki nakładamy cień w kolorze turkusowym
 7. tuszujemy rzęsy i gotowe :-)

Użyte kosmetyki:

sobota, 25 lutego 2012

Hean - Cobalt Blue

Ten cień cieszy się chyba Waszym największym zainteresowaniem. Kilka osób prosiło mnie o jego swatche. Spełniam więc Waszą prośbę. Cienia jeszcze nie używałam, więc nie wiem jak zachowuje się na oku. Na ręce prezentuje się tak:
i jeszcze zbliżenia:
na sucho:
na mokro:
na białej kredce:
Odnoszę jakieś dziwne wrażenie, że nie będzie to łatwy cień. Przynajmniej malowany na sucho. Nie wiem czy wszystkie wypiekane cienie mają to do siebie, że malowane na sucho przy jakiejkolwiek próbie rozcierania znikają? Jeszcze niczego nie przesądzam, wypróbuję na oku to Wam wszystko dokładniej opowiem.

piątek, 24 lutego 2012

Makijaż dzienny - Hean

Choć na co dzień zazwyczaj maluję oczy w odcieniach brązu na blogu rzadko pokazuję makijaże w tym kolorze. Powód? Mój aparat, który nie bardzo współpracuje ze stonowanymi kolorami. Gdy zrobię makijaż, który naprawdę mi się podoba, oglądając zdjęcia rezygnuję z pokazania go Wam :( Ale dzisiaj zrobię wyjątek. Chcę Wam pokazać mój dzienny makijaż. Ten dzisiejszy w całości wykonany jest kosmetykami Hean. I nawet (o dziwo) użyłam tylko jednej poczwórnej paletki. Najciemniejszego cienia użyłam do podkreślenia brwi oraz namalowania kreski. To naprawdę łatwy i szybki makijaż.
No to zaczynamy:
1. ruchomą powiekę malujemy cieniem w kolorze beżowo-brzoskwiniowym (zostawiamy odrobinę miejsca w wewnętrznym kąciku)
2. w załamanie powieki i nad nim nakładamy jasnobrązowy cień
 3. wewnętrzny kącik oraz łuk brwiowy rozświetlamy najjaśniejszym cieniem z poczwórnej paletki (jest to bardzo jasny kremowy kolor)
 4. najciemniejszym cieniem malujemy kreskę tuż przy linii rzęs pogrubiając ją w zewnętrznym kąciku (łącząc z jasnobrązowym cieniem)
 5. odrobinę tego cienia nakładamy na dolną powiekę
 6. tuszujemy rzęsy
Usta pomalowałam błyszczykiem o numerze 158 a policzki podkreśliłam różem w kolorze brzoskwiniowym.
Oto efekty:
 Użyte kosmetyki:
Rzadko używam tak małej ilości kosmetyków do zrobienia makijażu ;) A jak wygląda Wasz makijaż dzienny? Ile czasu poświęcacie na jego wykonanie?


środa, 22 lutego 2012

wtorek, 21 lutego 2012

Nagrody - Hean

Uwaga, znowu będę się chwalić! Po dosyć ciężkim i totalnie zakręconym dniu w pracy po powrocie spotkała mnie super niespodzianka. Kurier przyniósł mi paczkę a w niej nagrody z konkursu Hean. Kosmetyki sama sobie mogłam wybrać :D
 Oczywiście większość to cienie do powiek:

Tusz, szminki i błyszczyki:
Puder, podkład, róż:
Eyeliner i czarna kredka:
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu:
Zestaw pędzli Maestro:
Oraz kosmetyczka:

Niezły wypas, co nie? Już nie mogę się doczekać aż to wszystko przetestuję :D
Ale to nie koniec niespodzianek. Właśnie listonosz przyniósł torebusię, którą kupił mi mój mąż:

Ten dzień oficjalnie uważam za udany :D

poniedziałek, 20 lutego 2012

W oczekiwaniu na wiosnę...

Powiem Wam szczerze, że mam już serdecznie dosyć tej zimy. Dzisiaj gdy na chwilę wyszło słonko zrobiło się tak przyjemnie za oknem (tylko za oknem, bo po wyjściu z domu czar prysł). Postanowiłam więc poprawić sobie nastrój makijażem w kolorach kojarzących mi się z wiosną (no... i jeszcze kilkoma ciastkami).
Efekt mojego dzisiejszego maziania jest taki:

Zrobiłam do tego makijażu stepik:


 Użyte kosmetyki:
- podkład Paese 
- puder Cantare
- róż Pierre Arthes
- cienie z palety 120
- morski cień Wibo
- tusz Wibo
- brązowy cień Paese
- eyeliner żelowy Wibo
- szminka Avon

piątek, 17 lutego 2012

Eyelinery w pisaku

Przetestowałam mnóstwo eyelinerów pod różnymi postaciami. Żelowe, klasyczne w kałamarzu oraz te w pisaku. Dzisiaj napiszę Wam o tych ostatnich. Miałam do czynienia z dwoma takimi eyelinerami: Extra Lasting z Avonu oraz Sexy Eyes firmy Lovely. Mają one kilka wspólnych cech - łatwo i szybko maluje się nimi proste, nieposzarpane kreski, szybko schną na powiece, nie rozmazują się. Uważam, że to dobry produkt dla osób, które dopiero uczą się malować kreski, choć nie każda potrafi go używać ze względu na to, że kreski trzeba malować trzymając pisak pod kątem (a nawet równolegle do powieki).
Czym różnią się obydwa pisaczki? Po pierwsze twardością rysika. Lovely ma twardy, cieniej piszący niż ten z Avonu, który jest dosyć miękki. Po drugie kolorem. Lovely jest ciemniejszy, mniej transparentny od tego z Avonu. Po trzecie trwałością. Rzekomo wodoodporny eyeliner z Avonu, tak naprawdę wcale wodoodporny nie jest. Bardzo łatwo zmywa się go samą wodą. Nie polecam malowania nim bardzo "wyjechanych" kresek, ponieważ gdy lekko zacznie nam łzawić oko, mogą nam boki kresek po prostu zniknąć. Eyeliner z Lovely jest zdecydowanie trwalszy, ale łatwo zmywa się go mleczkiem lub płynem do demakijażu. Różnica w cenie również jest bardzo duża. Pisak Lovely w promocji kupiłam za 4,90, za ten z Avonu również w promocji musimy zapłacić co najmniej 3 razy tyle. Oby dwa pisaczki niestety nie są zbyt wydajne. Ten Lovely zaniemógł po 3 użyciach. Z tym z Avonu różnie to bywa. Gdy używamy go na oku wcześniej pomalowanym cieniem po namalowaniu dwóch kresek zaczyna niedomagać, ale potem po postawieniu go rysikiem do dołu i wymieszaniu (posiada w środku mieszającą kulkę), znowu pisze. Ale mam wrażenie, że różne partie tego pisaka różnią się od siebie "wydajnością". Mam w pracy koleżankę, która zamawiała u mnie już chyba kilkanaście tych pisaków i twierdzi, że czasem od nowości widać różnicę. Niektóre po prostu słabiej piszą (?????). Nie mam pojęcia od czego to zależy?



Dzisiaj oby dwa pisaki lądują w koszu i raczej się już więcej nie skuszę, ze względu na to, że używam eyelinerów codziennie i kupując tak mało wydajne, po prostu poszłabym z torbami ;) Z drugiej strony nie są one też dobre dla osób malujących się rzadko, bo nieużywane zasychają.

czwartek, 16 lutego 2012

Joko- Exclusive eye shadows base

Przetestowałam kilka różnych baz pod cienie. Pisałam już kiedyś o nich tutaj. Moją faworytką do tej pory była baza ArtDeco. Jednak po kilku miesiącach używania znienawidziłam ją do tego stopnia, że wylądowała w koszu. Jej konsystencja stała się tak twarda i sucha, że nie dało się jej w ogóle nałożyć.
Jakiś czas temu dostałam do testów nową bazę Joko. Rany, w samą porę nadeszło wybawienie. Jak obiecuje producent baza ma genialną kremową konsystencję. Łatwo się ją nakłada, nie trzeba jej z całej siły wcierać, nie tworzy grudek. Lekko rozświetla i rozjaśnia skórę powiek przez co kolory cieni wyglądają na bardziej intensywne. W 100% pełnia też swoje podstawowe zadanie- przedłuża trwałość naszego makijażu. Rano robię makijaż a wieczorem jest on jeszcze w praktycznie nienaruszonym stanie. Do tego baza ma bardzo ładny, delikatny różany zapach. Nie jest to dla mnie istotne, ale to miły dodatek. Na uwagę zasługuje też słoiczek. Ma on dosyć szeroką szyjkę przez co łatwo możemy nałożyć bazę na palec, nawet jeśli mamy długie paznokcie. Jeśli chodzi o skład to baza ma bezparabenową formułę, która została wzbogacona w kompleks witamin A, E i F, oraz naturalny olej z krokosza barwierskiego. 
Na chwilę obecną jestem totalnie zachwycona tą bazą, nie dostrzegam żadnych minusów. Mam nadzieję, że jej konsystencja pozostanie bez zmian przez kolejne miesiące :)


Cena około 24zł. Pojemność 5g.

wtorek, 14 lutego 2012

Makijaż konkursowy dla Greatdee - Love Actually #2

Kolejna propozycja makijażu walentynkowego na konkurs u Greatdee. Tym razem wersja na romantyczną randkę. Makijaż jest bardzo prosty (możecie się o tym przekonać oglądając filmik poniżej).



 Użyte kosmetyki:
- podkład Joko
- puder Cantare
- róż Avon
- cienie z palety 96
- biały cień Manhattan
- srebrna żelowa kredka Avon
- granatowa żelowa kredka Avon
- tusz Wibo
- żelowy eyeliner e.l.f.
- szminka Avon 
- cień Paese (do podkreślenia brwi)

poniedziałek, 13 lutego 2012

Makijaż konkursowy dla Greatdee - Love Actually

Makijaż konkursowy dla Greatdee . Tematem konkursu są jutrzejsze Walentynki. Makijaż raczej z serii tych niewyjściowych, ale czasem fajnie jest się tak pobawić makijażem.
Przy okazji chciałabym Wam wszystkim życzyć udanych Walentynek :D


Jeśli macie ochotę wykonać coś podobnego, to zapraszam do obejrzenia filmiku instruktażowego:

Użyte kosmetyki:
- podkład Joko
- puder Cantare
- kredka do brwi Avon (jak widać koszmar !!!!!)
- cienie z palety 120
- granatowa żelowa kredka Avon
- tusz Wibo
- eyeliner żelowy e.l.f.
- szminka basic
- biała kredka Avon 
- czarna kredka IsaDora
- róż Avon

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...